Prawdziwa włoska pizza? Tadam!

Przepisów na ciasto do pizzy znaleźć można mnóstwo… Na grubym spodzie, z dodatkiem jajka, bez mleka… Różne, różności…
Zdradzę Wam dziś przepis na domową prawdziwą pizzę, którego nauczyła mnie swego czasu pewna Sycylijka. Nie ukrywam, że zawsze jest to mój numer popisowy. 😉
Banalny przepis, którego efekty zachwycą wszystkich! Efekt gwarantowany!

Na ciasto potrzebujesz:
– 500 g mąki pszennej
– 25 gram świeżych drożdży
– 200 ml wody
– 100 ml mleka (leciutko podgrzane)
– 1 łyżka oliwy z oliwek
– sól + cukier

Na wierzch:
– passata pomidorowa
– dodatki wedle uznania

Wymieszaj drożdże w letnim mleku. Niech chwilkę odstoją. Dodaj rozpuszczone drożdże z wodą i oliwą do mąki (dodawaj stopniowo). Dosyp sól i odrobinę cukru. Zarób na ciasto, niech nie klei się do dłoni. Uformuj kulkę. Odstaw pod kuchennym ręcznikiem w misce lub garnku do wyrośnięcia na ok. 2 godziny.

Wyrośnięte ciasto rozciągnij jak najbardziej (im cieńsze, tym lepsze) i połóż na blaszce. Powinno wystarczyć ciasta na dwie duuże blachy. Polej ciasto odrobiną oliwy z oliwek, rozprowadź po całym cieście, posyp solą według uznania. Pokryj całość passatą pomidorową, rozprowadź po całej warstwie i dodaj na nią co tylko Ci się podoba. 🙂
Polecam mozzarellę i bazylię (standardowa margherita) – prostota, ale jaki smak!

Margherita Pizza

Foto by viveredonna.it
Reklamy

TOP 10 – za co kochamy Włochy

Italia jest uważana za jeden z najpiękniejszych i najciekawszych państw na świecie. Czy słusznie? Nie mamy co do tego najmniejszych wątpliwości! 🙂
Wiele jest aspektów, za które kochamy Włochy. Con Passione przygotowało bardzo subiektywną klasyfikację pierwszej dziesiątki.

10.
Moda. Jedyna w swoim rodzaju. Stylowa, oryginalna, z klasą. Cud, miód, malina!

9.
Dialekty. Każdy region, ba! każde miasto i miejscowość, ma swoją odmianę dialektu. Będąc obcokrajowcem mówiącym po włosku wielokrotnie można usłyszeć od starszych Włochów: „Mi dispiace, ma non parlo bene l’italiano”, czyli „Przepraszam, ale nie mówię dobrze po włosku”. W jakim zatem mówią języku? W dialekcie właśnie!

8.
Starość. We Włoszech jest piękna, jest celebrowana. Na emeryturze w końcu ma się mnóstwo czasu dla siebie, dla przyjaciół, na wyjścia na wieczorne tańce czy giochi delle bocce (można je porównać do naszych kręgli, tylko w mniejszym wydaniu).

7.
Przywiązanie do rodziny i przyjaciół. Włosi są baaardzo towarzyskim narodem, który przekłada czas spędzany z najbliższymi ponad wiele innych aspektów. Dlatego też celebruje się wspólne posiłki, często wychodzi się na aperitivo z przyjaciółmi, czy chociaż na wspólną kawę. Razem, razem, razem…

6.
Gesty. Włoska gestykulacja nie ma sobie równych. Można „odbyć rozmowę” bez użycia słów, a przy tym doskonale się porozumieć! Przykład? Bardzo proszę: włoskie gesty

5.
Czas. „Mamy czas!”, „Zawsze jest czas!”, „Przecież nie ma się co spieszyć!”, „Jacy oni jeszcze młodzi!”, „40-letni chłopak potrącony przez motocyklistę”…
W Bel Paese czas mija zdecydowanie wolniej, a doby jakieś takie dłuższe… Ehh… zostaje nam się tylko uczyć. 🙂

4.
Plaże: dla miłośników plażowania – zdecydowanie polecamy! Z racji ukształtowania granic państwa, większość regionów ma dostęp do morza, które gra bardzo ważną rolę we włoskim życiu. Wcale się temu nie dziwimy 🙂

3.
Włosi! Modnie ubrani, uśmiechnięci, gestykulujący, roześmiani, przekrzykujący się, wybuchowi, pewni siebie, przywiązani do rodziny i swojego miejsca pochodzenia. Czym bez nich byłby ich kraj?

2.
Słońce, słońce i jeszcze raz słońce! 🙂
Sezon na plażowanie rozpoczyna się oficjalnie w Poniedziałek Palmowy, kiedy to organizuje się pikniki na plaży z rodziną i przyjaciółmi. A kończy? W północnej części Włoch na plaży można spędzać czas jeszcze w październiku, na południu jeszcze dłużej. 🙂

1!
Dla nas oczywiście jest to język! Cudownie brzmiący, wywodzący się z reform językowych okresu XVI wieku. Nie bez powodu uważany za język poetów, ponieważ na podstawie dzieł stworzonych przez florenckich autorów w czasach średniowiecza sztucznie zaaplikowano(!) go w późniejszych czasach na język używany przez nich na terenie całych Włoch.

A co dla Ciebie jest w tym kraju takiego wyjątkowego? Czy Twoja klasyfikacja wyglądałaby podobnie? 🙂

O Polakach w krzywym, włoskim zwierciadle

„Ci siamo immaginati il mondo di Petrektek & Cripztak, un mondo in bianco e nero… Ci siamo immaginati la loro casa, una casa polacca…”
(tłum. Wyobraziliśmy sobie świat Petrektek i Cripztak, biało – czarny świat… Wyobraziliśmy sobie ich dom, polski dom…)

Takim opisem przedstawiana jest seria spektaktli włoskich rzekomo poświęconych typowym Polakom. Kto jest ciekawy zobaczenia oryginału, przesyłam tutaj:
Klik

Niestety nie znalazłam filmików z tłumaczeniem. Tytułowa para ukazana jest w sposób bardzo jednoznaczny – smutni, pozbawieni emocji, przesadnie opanowani, nigdy nie uśmiechający się.
Sceny takie jak poniższa, są na porządku dziennym.
– Zdecydowałam się cię zostawić, Petrektek. Jesteś wielkim mamisynkiem.
Po tej wypowiedzi w pokoju zapada cisza, na twarzach bohaterów nie pokazują się najmniejsze cienie uczuć, kobieta zastyga w bezruchu, mężczyzna idzie umyć ręcę, po czym tonem pozbawionym emocji mówi:
– Wróć do mnie.
– Nie.
– Chodź.
– Dobrze.

Uśmiałam się bardzo widząc ten filmik z wizją Włochów o Polakach. Wymaga on jednak sporej dozy dystansu. 🙂

spettacolo_r8160_1

Rozwodowe nieszczęścia

Chciałabym przekazać Wam, jak w dużej mierze wyglądają realia rozwodów we Włoszech. Sytuacja jest o tyle zaskakująca, że przeważnie stawia kobietę w bardzo uprzywilejowanej sytuacji. Jeśli w małżeństwie są dzieci, to mieszkanie zawsze w całości pozostawiane jest kobiecie. Jeśli była żona nie ma pracy, to mężczyzna zmuszony jest płacić alimenty na jej utrzymanie (oczywiście również osobne alimenty na dzieci). Sumy i kwoty do płacenia są zawrotne, jednokrotnie zostawiając mężczyznę bez dachu nad głową.

Sytuacje rozwodowe w kraju niejednokrotnie stawiają mężczyznę w warunkach, kiedy nie ma pieniędzy na utrzymanie samego siebie – w skrajnych i niestety nierzadkich przypadkach mężczyźni ci lądują na ulicy bez środków do życia. Nie są w żaden sposób chronieni przez prawo.

W Rzymie powstała organizacja socjalna „La casa dei papà”, w której rozwiedzieni mężczyźni liczyć mogą na wsparcie materialne i mieszkalne.

Zainteresowanym polecam film „Gli equilibristi”, gdzie pokazana jest historia człowieka rozwiedzionego, którego ciężki los rozwodnika doprowadził do ostateczności mieszkania w samochodzie, korzystania z darmowych posiłków dla ubogich, aż w końcu prawie do samobójstwa.

Rozwody we Włoszech w dużej mierze są dla bogatych, nie dla normalnych ludzi.

gli_equilibristi film italiano nauka języka włoski tłumaczenia con passione.jpg

Favignana w jeden dzień

Zastanawiasz się, gdzie jechać na wakacje? Jeśli lubisz spędzać czas na plażach z krystalicznie ciepłą wodą, a do Twoich ulubionych smaków należą ryby, owoce morza i… desery, to Favignana z pewnością zaspokoi Twoje potrzeby! 🙂
Favignana to nieduża wysepka z archipelagu Isole Egadi. By się na nią dostać można np. wypożyczyć łódkę na Sycylii lub przypłynąć statkiem z portu w Trapani. Bilet w dwie strony Trapani-Favignana to koszt ok. 17 euro.
Wizytę na wyspie rozpoczynamy od portu, gdzie od samego postawienia stopy na lądzie jesteśmy namawiamy do skorzystania z wielu miejscowych atrakcji. 🙂

20160607_120123Warto od razu pokierować się do punktu wynajmu rowerów i skuterów. Z naszego punktu widzenia najwygodniejszym środkiem transportu do zwiedzenia wyspy jest właśnie rower – tereny są płaskie, ścieżki rowerowe oznaczone. Wynajem roweru do koszt 5 euro za dzień, we wszystkich punktach w mieście koszt jest taki sam.

Wyspa swoim kształtem przypomina motyla – miasto Favignana znajduje się w jej środkowej części. Mając jeden dzień na jej zwiedzenie, stawiamy na wschodnią połowę. Okazało się to strzałem w dziesiątkę! Przejeżdżamy rowerem całe wschodnie wybrzeże mijając Lido Burrone, Grotta Perciata, Faro di Punto Marsala, Bue Marino, Scalo Cavallo…
Naszymi faworytami jednak są dwa miejsca: Cala Rossa i Cala Azzurra.
20160607_145951

Czystość wody i jej przejrzystość są nie do opisania słowami!
Cala Rossa jest plażą skalistą z trudnym zejściem do wody – szczególnie w przypadku wiatru i fal. Cala Azzurra jest naszym zdecydowanym numerem 1! Piaszczysta plaża i woda niczym na Karaibach! 🙂
Po przejechaniu połowy wyspy dopadł nas głód. Nasze kroki skierowały się ku głównemu placowi w Favignanie, a tam – ku świeżym rybom. Naszym faworytem jest sklepik prowadzony przez rybaka połączony ze sprzedażą „fritto misto”, czyli mieszanką smażonych rybek i owoców morza złowionych danego dnia. Czuć w ustach smak morza! 🙂 IMG-20160608-WA0187

Rybak i jego współpracownicy okazali się bardzo sympatycznymi osobami. Widząc nasze zainteresowanie zaczęli pokazywać zdjęcia ostatnio złowionych ryb – w tym tuńczyka ważącego 200 kg! A w sklepie wystawione były świeże ryby, w tym np. ryba piła, czy ogromne kawałki tuńczyka (na zdjęciu poniżej po prawej stronie).IMG-20160608-WA0211

Cóż tu więcej powiedzieć? Favignana zachwyciła nas pod wszelkimi względami.
Zdecydowanie polecamy! 🙂

Czas po włosku

Włosi zawsze mają czas i czasem mam wrażenie, że płynie on znacznie wolniej niż w Polsce…
Ciekawym na to przykładem są chociażby rozkłady jazdy autobusów… O ile nie są to autobusy, które mają tylko kilkanaście kursów na dzień, na rozkładzie rozpisane są tylko pierwsze i ostatnie kursy. Tak oto z życia wzięty rozkład jazdy autobusu na dzień powszedni wygląda tak:
włochy włoski bydgoszcz kursy con passione italia
Częstotliwość – 19/20 minut
Pierwsze kursy: 5.17, 5.42, 6.12
Ostatnie kursy: 19.32, 19.52, 20.12

Jeśli chce się złapać ten autobus na przykład o godzinie 14, to należy mieć nadzieje, że „się trafi” akurat na odjazd. Jeśli nie, jedyne co wiemy, to że do następnego autobusu jest nie więcej niż 20 minut…
Przecież nie ma się po co spieszyć! 🙂

Pogodowe kaprysy

Dziś odrobinę o klimacie.

Włochy podzielone są na mniej więcej trzy strefy pogodowe. Południe, gdzie króluje słońce i wysokie temperatury nawet zimą. Część północna z terenem Alp na czele, gdzie temperatury są dużo bardziej kontynentalne, a wieczorami przez cały rok trzeba cieplej się ubierać. Część środkowa kraju – pośrednia.

W części środkowej, która jest najbliższa sercu Con Passione, w okresach przejściowych pogoda potrafi zmienić się z dnia na dzień. Jednego dnia można opalać się na plaży, dwa dni później może być 10 stopni, wraz z deszczem i przeszywającym, zimnym wiatrem. Zazwyczaj od połowy października do końca listopada lepiej nie planować podróży w te części Włoch – pogoda potrafi niemile zaskoczyć z długimi deszczowymi dniami i częstymi stanami powodziowymi w całych Włoszech. Wiosna zaczyna się już na początku lutego, a marzec często rozpoczyna się 25 stopniami i ciepłym powietrzem. Od marca też powoli można zaczynać chodzić na… plażę! 🙂 Lato kończy się wraz z końcem września. Samo lato potrafi dać się we znaki – temperatury w lipcu i sierpniu potrafią dochodzić do 40 stopni w cieniu, a nagrzane powietrze nawet nocą (często przekracza 30 stopni w nocy) jest powodem bezsenności wielu mieszkańców.

Domy włoskie przystosowane są do wysokich temperatur i wolno się nagrzewają. Grube ściany i wysokie sufity hamują napływ nadmiernego ciepła. Z drugiej też strony – są całkowicie nieprzystosowane do zimna. Malutkie grzejniczki nie są w stanie dobrze nagrzać mieszkań, co powoduje, że zimą w mieszkaniach należy być naprawdę ciepło ubranym.

W ostatnich latach klimat we Włoszech zmienił się dość znacząco, dlatego też pogoda potrafi być kapryśna niezależnie od pory roku.

M.D.