Pewnie uczysz lub uczyłaś/eś się jakiegoś obcego języka. Może właśnie włoskiego? 🙂
Prawdopodobnie nie obędzie się bez popełniania błędów, czasem językowych wpadek.
Staramy się mówić w obcym języku, czasem używamy słów nauczonych ze słuchu…
To naturalne, że popełniamy błędy! Najważniejsze jest się nimi nie zrażać. Mimo wszystko 🙂
Podzielę się dziś z Wami pewnymi historiami, które miały miejsce, gdy ja sama uczyłam się włoskiego.
Lata temu pracowałam we Włoszech jako au pair, czyli opiekowałam się dziećmi mieszkając z włoską rodzinką (metodę nauki języka polecam każdemu, ale o tym innym razem).
3. Pewnego razu po powrocie mamy dzieci do domu chciałam jej powiedzieć, że nałożyłam jej dziecku krem, bo miał szorstką skórę słowami:
Ho cremato il tuo bambino, co oznacza to samo co „skremowałam Twoje dziecko”… Powinno być: „gli ho messo la crema”. 🙂
2. Następnym razem chciałam spytać małą dziewczynkę, gdzie jest jej lalka. Zabrzmiało to:
Dov’è la tua bombola?, co w tłumaczeniu oznacza „gdzie jest twoja butla gazowa?”. Niestety między bombola (butla), a bambola (lalka) nie ma dużej różnicy. 😉
TOP 1 Goszcząc moich znajomych Włochów moja mama chciała spytać, czy chcą jeszcze chleba, czyli il pane. Zamiast tego zapytała: volete il pene?, czyli „chcecie penisa?”. 🙂
A jakie i czy były Twoje wpadki? 🙂
